Słońce, pasja i wspólny horyzont. Wyjątkowy jubileusz 30-lecia Surfin Polska na Malcie.
Trzy dekady na rynku to brzmi dumnie, poważnie i bardzo biznesowo. Ale wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Ludzie, którzy tę całą historię tworzą! Zamiast sztywnych bankietów i nudnych przemówień, z okazji naszego 30-lecia spakowaliśmy walizki i polecieliśmy całą ekipą na Maltę. Plan był prosty: odpocząć, świętować i po prostu pobyć razem. No i cóż… działo się tyle, że te 5 dni zapamiętamy do końca życia!
„Sety” w kolorze khaki i maltańskie skwarki
Malta przywitała nas tym, z czego słynie najbardziej – słońcem, które świeci tam przez ponad 300 dni w roku. Myśleliśmy, że jako profesjonaliści z branży lakierniczej wiemy wszystko o odporności powłok na czynniki zewnętrzne. Życie (a raczej słońce) szybko nas zweryfikowało – wróciliśmy do Polski totalnie spaleni na skwarki! Czerwone nosy i ramiona to teraz nasze oficjalne, jubileuszowe barwy.
Zaczęliśmy od spokojnego odkrywania urokliwych zakamarków St. Julian’s, ale szybko okazało się, że nasz zespół ma też ukryte talenty stylistyczne. Dla naszej ekipy pojęcie „SET” nie miało nic wspólnego z siatkówką – u nas oznaczało to perfekcyjnie zaplanowane, codzienne ubrania w kolorze khaki. I to codziennie inne! Styl, klasa i pełna synchronizacja w garderobie – wyglądaliśmy genialnie.
Czarny Piotruś i maratony do 5:30 nad ranem
Prawdziwy festiwal kreatywności i odwagi zaczynał się jednak wieczorami. Kto by pomyślał, że zwykła, kultowa gra w „Czarnego Piotrusia” wywoła w nas tyle emocji? Wyzwań było co niemiara, a pomysłowość ekipy przy ich realizowaniu przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Śmiechu było tyle, że do teraz bolą nas brzuchy.
A jeśli ktoś z naszych klientów zastanawia się, skąd w Surfinie bierzemy tę legendarną wytrwałość i cierpliwość do trudnych projektów – odpowiedź brzmi: trenowaliśmy ją na Malcie do świtu! Każdej nocy twardo siedzieliśmy ze sobą aż do 5:30 nad ranem, z pełną determinacją „czekając” na wschód słońca. To były godziny niesamowitych, długich rozmów o życiu, pasjach i o nas samych – i powiedzmy sobie szczerze, niekoniecznie przy tradycyjnej zielonej herbatce ;). Zobaczyliśmy siebie nawzajem bez barier, bez stanowisk, po prostu jako paczkę znajomych, którzy niesamowicie się lubią i szanują.
Nadchodzą kolejne lata – z taką ekipą nawet na koniec świata!
Ten wyjazd pokazał jedno: jesteśmy zgraną społecznością, która potrafi czerpać czystą radość z bycia razem. I to właśnie ta energia i wzajemne dbanie o siebie sprawiają, że na co dzień w pracy tworzymy tak zgrany, niezawodny zespół, na którym nasi klienci mogą polegać od 30 lat.
Wróciliśmy z szerokimi uśmiechami (i schodzącą skórą!), ze świeżymi głowami i masą nowej energii. Dziękujemy każdemu z Was za każdą nieprzespaną godzinę, za każdy wybuch śmiechu i za to, że jesteście. Kolejne 30 lat? Z taką ekipą wchodzimy w nie bez pukania!
Łapcie naszą (bardzo wesołą i mocno opaloną) fotorelację poniżej!






















